niedziela, 16 lutego 2014

Rozdział 3.

Justin

Ta Demi jest całkiem fajna. Spodobała mi się, ale kurde przecież ja jej nie znam.Nie chcem żeby była na jedną noc wolę poważniejsze zwiąski, ale jak bym się z nią przespał to pewnie było by nieźle, a wtedy byśmy byli razem i byśmy byli przyjaciółmi. Musze to przemyślec, a to jest dobry moment na takie coś. O czym ja myśle?! Ale z drugiej strony to jest bardzo atrakcyjna dziewczyna więc..? Jpr Bieber! Ogarnij się!

- Justin? - jej anielski głos mnie zawołał.
- Tak Demi?
- Chodź na chwile do mnie do pokoju.
- Ok.

*w pokoju*

-Justin lubię grac w otwarte karty i ty mi się no.. ten. no- jąkała się.
- Ty mi też Demi. - spojrzałem głęboko w jej piękne karmelowe oczy.
- Ale wiesz że między nami nic nie może byc tak? 
- Czemu nie? - zdziwiłem się po jej wyznaniu ona nie chce żeby między nami coś było, dziwne.
- Bo się dopiero poznaliśmy. Justin! Znamy się kilka godzin, ja nawet nie wiem jak ty masz na nazwisko.. ja nic o tobie niewiem!

Kurwa, powiedziec jej czy nie? Niewiem czy mogę jej zaufac, może lepiej nie. Chcem żeby mnie znała jako Jastina normalnego nastolatka a nie Justina Biebera wielką gwiazdę.

- Co z tego że się dopiero poznaliśmy? Zawsze można spróbowac jak nie wyjdzie to trudno... - całkowicie zignorowałem tamte słowa, niechcem poprostu żeby ktoś wiedział.
- Masz rację, ale może poczekamy kilka dni, kilka tygodni jak coś między nami naprawdę będzie to znowu pogadamy.
- Ok.

Teraz na serio muszę się za nią wziąśc wieczorem, przynajmniej pocałunek musi byc.

Demi

Co ja zrobiłam?! Chyba zwariowałam po co ja mu to mówiłam.. Tak podoba mi się ale ja nic o nim nie wiem a on teraz chce ze mną byc.. Kurde a jak coś się między nami wydarzy, teraz będe się przy nim spinac, jaaa. Ale jak on mi powiedział że ja mu się podobam to jakoś tak miło mi się zrobiło. Teraz niewiem czy dac sobie spokój czy mam coś z tym robic, boje się że mnie wykorzysta tak jak Ryan...

- To co idziemy na dól? - spytałam
- Tak jasne chodź.
- Jeszcze jedno. - powiedziałam.
- Tak?
- Niech ta sytuacja nic nie zrobi między nami, bo to jest początek tej naszej niby przyjaźni i nie chcem takich incydentów na sam początek.
- Jasne, tylko Demi ty mi się naprawdę podobasz.
- Justin ty nic o mnie nie wiesz, to skąd mozesz wiedziec czy ja ci się podobam?
- Ejj zapomniałaś ty też mi to chciałaś powiedziec.
- Tak chciała, ale sobie to przemyślałam jesteś bardzo przystojny, masz piękny uśmiech ale nic o tobie niewiem. - wszystkie komplementy poleciały tak poprostu.
- Dzięki ty też jesteś śliczna. - uśmiechnął się do mnie. a ja się zarumieniłam.
- Dobra już chodź... albo poczekaj.
- Co jeszcze Demi. - zaśmiał się.
- Jak masz na nazwisko?
- A możemy o tym później porozmawiac, chyba za dużo już tu siedzimy.
- Ok chodź, smutno mi się zrobiło bo zignorował załkowicie moje pytanie.
- Jak coś ja jestem Demi Lovato, a ty jak będziesz chciał to mi powiesz. - uśmiechnęłam się.
- Ok, Lovato a teraz już się ruszaj bo siedzimy tu z 30 min. - zaśmialiśmy się oboje.
- A ja mu roztrzepałam włosy na znak lekkiego zdenerwowania.

Jak weszliśmy do salonu gdzie wszyscy powinni siedziec nie było Seleny i Ali'ego, spytałam się ich gdzie oni są a Ariana odpowiedziała że wyszli do jakiegoś pokoju bo Ali chciał pogadac, ja już wiem jak ta rozmowa będzie wyglądała jedyne słowa to Oh, oh, oh. Wyciszyłam wszystkich i próbowaliśmy coś usłyszec. I nagle słychac to co myślałam.

-Hahahaha. - wszyscy się zaśmiali.

-A wy co tak długo robiliście?- spytała Ariana.
- rozmawialiśmy. odpowiedziałam.
- Too czemu Justin ma roztrzepane włosy? - znowu się wszyscy zaśmialiśmy.
- Too taki gest, nic nie było. - powiedziałam przez śmiech.
- Hahaha. Okej. - powiedziała roześmiana.

Miajły godziny aż była już 2 w nocy ariana mieszkała bardzo blisko więc Austin mógł u niej spac, ale niewiem co Selena z Alim zrobią bo jeszcze ich nie widziałam od kilku godzin. Jak można tak długo tam siedziec?! Miley i Justin pewnie zostaną, bo nie mają jak wrócic. 

-Miley zostajecie czy idziecie?
- Abyśmy mogli zostac?
- Tak, pewnie tylko wszyscy byśmy spali u mnie w pokoju, jeszcze muszę się spytac Seleny czy zostaje. To ja do niej pujdę pewnie już skończyli.

- Selena? Halo? Gdzie jesteś? - usłyszałam płacz w łazience.
- Tutaj. - powiedziała płacząc.
- Otwórz! SElena!
- Nie chcem gadac.. - cały czas płakał.
- Selena proszę otwórz!
- Nie, odejdź. 
- Bo zawołam justina i wyważy te dzrzwi!
- To sobie wołaj! Ja nie chcem z nikim rozmawiac! - ciągle płakała.
-Dobra!
- Justin! - udawałam że go wołam.
- Dobra idę. - wyszła cała zapłakana miała tusz całkowicie rozmazany.
- Co on ci zrobił?! - odrazu zauważyłam że coś musiało się stac.
- Nic poprostu, to jest debil najpierw wydawał się taki miły i kochany a jak poszliśmy do łóżka to po stosunku powiedział że jakbym była lepsza to byśmy byli razem ale teraz mam spierdalac z jego życia. 
- Ejj mała nie przejmuj się nim. - myślałam tylko nad tym jak go znaleźc i zniszczyc. 
- Jak mam się nie przejmowac?
- Nie myśl o nim, wiem że to trudne ale teraz chodź na dół i wypijemi jakieś kako z Miley i z Justinem i będzie naprawde super jeszcze obejrzymy jakiś film, chodź kochanie. - było mi jej tak bardzo żal.
- Ok chodź. - lekko się uśmiechnęła.
- Już ok?
- Średnio, dziękuje że jesteś. - przytuliła mnie.
- Dla ciebie zawsze. - odwzajemniłam uścisk.

Gdy Mil z Jussem ją zobaczyli odrazu do niej podeszli i ją przytulili Justin się jej pytał gdzie go może znaleźc, tylko Selena nie chciała o tym słyszec że coś mu zrobi.. Biedna Selena zawsze taka delikatna.

- Dobra Justin narazie to zostaw później pogadamy. - uśmiechnęłam się do niego.
- Dobra Dem ale.. ahh zapomniałem.. już nc. - dziwnie się zachowywał.

Poszłam zrobic kako i włączyłam TV wszyscy siedzieli na kanapie i oglądali film, w sumie to nawet niewiem jaki był tytuł, wiem tylko że to był horror bo się przestraszyłam i podskoczyłam a Justin mnie przytulił. Aww kochany ale się chyba mocno zaczerwieniłam,

- Ej chyba trzeba je obudzic co? - zapytałam się Justina chichotając.
- Niee, mamy teraz czas tylko dla siebie. - uśmiechnął się seksownie.
- Ale pamiętasz, że.. - nie dokończyłam ponieważ Justin zamknął moje usta namiętnym pocałunkiem.

Kurde ten pocałunek to chyba początek czegoś ważnego. Ale jaki był namiętny mhh. Chyba się zakochałam.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

To jest 3 rozdział, mam nadzieję że wam się spodoba bo również się nad nim napracowałam. Przepraszam że tak długo nic nie dodawałam ale nie miałam na nic pomysłu. 

Czytasz? = Komentujesz!


wtorek, 11 lutego 2014

Rozdział 2.

Justin 


Jestem nowy w tej szkole i spotkałem już tyle ładnych dziewczyn.Ale najbardziej mi się spodobała dziewczyna w ciemnych blond włosach chyba były farbowane.. nie wiem nie znam się na tym, ale miała w miarę długie włosy i brązowe oczy, a takie podobają mi się najbardziej. Zderzyliśmy się gdy biegła do jakiejś dziewczyny z tego co słyszałem ma na imię Ariana, też niczego sobie. Powiedziałbym że nawet jest słodka. Do tej szkoły podobno chodzi Miley. Dawno jej nie widziałem kiedyś byliśmy najlepszymi przyjaciółmi dopóki nie zostałem odkryty przez youtube, nie wiem może powodem też jest to, że Miley się mnie zapytała czy zostane jej chłopakiem, ale musiałem odmówic ona była dla mnie jak siostra nie chciałem żeby była moją dziewczyną.. Ale niestety kontakt się zerwał i od 3 lat wogóle nie gadaliśmy.


- Hej Justina. - powiedziała Miley

- Miley! Hej.
- Co tam u ciebie? - zapytałem
- Wszystko dobrze troche się zmieniło od kąt wyjechałeś..
- Miley... Ja... musiałem. - jąkałem się ale nie wiedziałem co powiedziec.
- Tak, wiem.. Ale było mi ciężko a zwłaszcza po tym no wiesz.. - zawstydziła się.
- Wiem, wiem ale nie wracajmy do tego. - wymyśliłem szybko odpowiedź.
- Skoro tego chcesz.. - trochę posmutniała.
- Może się przejdziemy później do jakiejś kawiarni tak jak przed tem? - zaproponowałem to wyjście, aby wybrnąc z niekomfortowej sytuacji.
- Ok, odrazu pokaże ci okolice. Ciekawe, że ja się przeprowadziłam i chodzę do tej szkoły, a ty po swojej trasie trafiłeś właśnie tutaj. - uśmiechnęła się.
- Ciiii! Nie chcem żeby nikt wiedział, że jestem sławny.. Chcem byc normalnym człowiekiem..
-Ok, przepraszam. - Znowu była smutna.
- Brakowało mi Ciebie Mil- Przytuliłem ją, ale po przyjacielsku.
-Mi Ciebie też Justin, mi Ciebie też. - odwzajemniła mój gest.
- To może spotkamy sie o 18 przed szkołą?
- Ok, jasne ;)
- To paa.
- Pa

Demi


Musze zadzwonic to Miley i Chantal mam nadzieję, że w padną.

- Halo Miley?

- Hej Demi.
-Robię dzisiaj imprezę wpadniesz?
- Wiesz umówiłam się dzisiaj z kimś.
- Ale mogłabyś wpasc z zaprzyjaźnioną osobą będzie napewno Ariana i Selena też wpadną z jakąś kumeplą albo kupmlem.
- Ok, tylko do niego zadzwonie.
- Czekaj, czekaj. Do niego? Miley czy ty masz chłopaka? - Zachichotałam.
-Nie Dem, nie mam to tylko stary przyjaciel. - również lekko zachichotała.
- Ok, to jak już zadzwonisz to oddzwoń do mnie.
- Ok, oddzwonie pa.
- Pa.


Hmm. Przyjaciel.. Ciekawe kto to.. Ale muszę jeszcze zadzwonic do Chanel.


- Halo Chanel?

- Po sygnale zostaw wiadomosc. - usłyszałam głos sekretarki..
- Kurde.. - Upss. nagrałam jej się na poczte.

No to będą tylko 4 osoby chyba, że Miley oddzwoni. To wtedy będzie 7 osób łącznie ze mną. I nagle zadzwonił telefon a na wyświetlaczu napis Miley. Szybko odebrałam.


- Tak, Miley?

- Nie mogę wpasc, przykro mi. 
-Szkoda.. - Chyba usłyszała moją nutkę smutku w głosie bo się zaśmiała.
- Hahahaha. Żartowałam, pewnie,że wpadnę kochanie takiej okazji nie przepuszcze.
- Ahh. Ty debilu. - zaśmiałam się 
- Dobra to o której mamy wpasc?
- Jakoś o 17?
- Spoko w sam raz.
- No to pa.
- Pa.
- Miley!
- Co Dem?
- Mogłabyś przyjśc wcześniej mi pomóc?
- Tak, tylko mogłabym przyjśc odrazu z Justinem?
- Pewnie, to wpadniecie o o 15?
- Ok, jest 13 chyba zdążę się ogarnąc. - zaśmiała się.
- No jakoś musisz - też się śmiałam.
- Dobra, to pa.
- Pa.

Szybko weszłam na górę i otworzyłam szafę wybrałam to, lubiłam ubierac się dziewczęco ale wolałam luźny t-shirt, legginsy i jakieś trampki dla mnie to był strój idealny. Poszłam szybko do łazienki zdjęłam ciuchy które wcześniej miałam na sobię i weszłam do kabiny, aby się odświerzyc. Po myciu ubrałam wcześniej przygotowane ciuchy i zajęłam się włosami które rozczesałam i ułożyłam je w koka. Pomalowałam rzęsy i zrobiłam lekki makijaż. Gdy skończyłam się ogarniac zadzwonił dzwonek do drzwi. Kurde.. jeszcze nic nie przygotowałam. Zaniosłam wcześniejsze ciuchy do pokoju i wrzuciłam do szafki. Szybko zbiegłam na dół i otworzyłam drzwi na szczęście to była tylko Selenka a ona przyszła mi pomóc. Ale przyszła z jakimś chłopakiem. Przedstawiła nas sobie ma na imię Ali. Nigdy o nim nic nie mówiła, ale wydawała się taka tajemnicza od kilku dni, może to jest jej chłopak.. Później z nią o tym pogadam.


-Dobra, fajnie że przyszliście ale musimy coś przygotowac bo nie zdążyłam nic zrobi. - zaśmiałam się.

- Ok - równo się zaśmiali.

Oni poszli po chipsy i wsypali je do miski  wzięli jakiś sok i napój z lodówki, i położyli na stół. Ja przyniosłam piwo z piwnicy. Szykuje się niezła impreza powiedzieli. I zadzwonił dzwonek do dzwi poszłam otworzyc a tam była Ariana z Austinem. Znałam go jedynie z widzenia, kilka razy wymieniliśmy kilka zdań, ale to było z przymuszenia bo w końcu Ariana z nim była a my byłyśmy przyjaciółkami więc musiałam to zrobic z przymusu. Może lepiej go poznam na imprezie.


-Hej - Powiedziałam pierwsza.

- Siemkaa - Odpowiedział Austin.
- Heej. - Odpowiedziała Ariana i się do mnie przytuliła.
- Ej bo będe zazdrosny. - Powiedział Austin i wszyscy się zasmiali.
- Dobra wchodźcie. zamknęłam drzwi.
- Na stole są chipsy, picie i piwo.
- Ok.

Dobra teraz tylko Miley i Justin. Miley nie musi mi już pomagac więc do niej zadzwonie.


-Halo. Miley?

- Tak?
- Gdzie jesteś?
- Przed twoimi drzwiami.
_ Haha, dobra to już otwieram.

- No Hej. - przytuliłam ją.

- Hej. To jest Justin. A to jest Demi.
- Ale my się już znamy. Odpowiedzieliśmy równo i zaczęliśmy się śmiac.
- Jak to się znacie. - zaśmiała się.
- Noo bo miałam taką wpadkę dzisiaj i na niego wpadłam.. znaczy na Justina. - Na co Justin się do mnie uśmiechnął.
- Hahahaha. Oj Demi - Uśmiechnęła się.
- Dobra chodźcie już do środka bo się zaczyna.
- Ok.
- Ymm. Justin?
- Tak?
-Możemy chwilę pogadac?
- Chyba tak.. Tak jasne.
- To chodź do mnie do pokoju.
- Ok. już idę.

*w pokoju*


- Ym sorry za tamtą wpadkę na korytarzu.

- Haha jest spoko. - uśmiechnął się tak pięknie,że nie da się tego opisac.
- Jesteś nowy u nas w szkole nie?
- Tak jestem
-I jak ci się podoba?
- Pierwsze wrażenie jest fajne, a zwłaszcza że w szkole jest tyle pięknych dziewczyn. - spojrzał na mnie i się uśmiechnął, tyleże to nie był taki przyjacielski uśmiech..

Demi słyszysz się?! O czym ty myślisz?! Nawet go nie znasz.. Racja musze się ogarnąc..


-Noo to masz okazje do działania..

- Hahaha.. Demi tak?
- Tak.
- Ja nie szukam dziewczyny na jedną noc, wolę normalne związki a nie przygody.
- No to jesteś chyba jedynym chłopakiem który tak myśli.. - zasmuciłam się bo przypomniałam sobię sytuację z Ryanem.
- Chcesz o tym pogadac? - powiedział, z troską w głosie.
- Chętnie, ale może innym razem bo czekają na nas. - uśmiechnęłam się.
- No dobra chodź.. Ale jeszcze o tym pogadamy tak? - zachowywał się jak przyjaciel, a przecież dopiero dzisiaj go poznałam.
- Tak jasne.. - Bo ja nie mam co rb tylko wyżalac się jakiemuś obcemu kolesiowi..

Zeszliśmy na dół i podeszliłmy do grupki. Ariana całowała się a Austinem, a Selena z Ali'm. Czyli to jednak jest jej chłopak.. Czemu wcześniej nic mi o nim nie mówiła. Miley siedziała na kanapie i piła piwo. Chyba czuła się nie zręcznie sądząc bo jej minie wszystko na to wskazuje. Poszłam włączyc muzykę, tak żeby się od siebie odklelili. I pomogło. Z Jjustinem usiedliśmy na kanapię i śmialiśmy się z ich przestraszonych min.

Selena spojrzała na mnię a ja spiorunowałam ją wzrokiem.

-Selena pójdziesz ze mną do piwnicy po jeszcze trochę piwa? - znalazłam byle jaki pretekst, żeby z nią o tym pogadac.

- Tak pewnie. - odpowiedziała nie chętnie.
- Selena co ty odwalasz?! 
- O co ci chodzi?! - udawała idiotkę.
- Kto to wogóle jest?
- Ali, przedstawiłam ci go.
- Tak przedstawiłaś, ale zapomniałaś wspomniec, że to twój chłopak! - krzyknęłam
- Tak, to mój chłopak i co?
- I co? Jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami, czemu mi nie powiedziałaś? - złagodniałam.
- Bo.. Bałam się twojej reakcji..
- Dlaczego? Przecież możemy miec chłopaków.. Nierozumiem.
- Ale nie dawno miałaś ten incydent z Ryanem. Myślałam, ze się wkurzysz, że ja mam chłopaka a ty nie..
- Selena, no co ty przecież bym się nie wkurzyła, ciesze się twoim szczęściem.
- Właśnie widzę..
- Jestem zdenerwowana bo nic mi o tym nie mówiłaś.. Ale teraz opowiadaj, ile to już trwa? - byłam podekscytowana.
- 3 dni jesteśmy razem.
- Kochana, i jak jest? Troszczy się o ciebie? Spaliście ze sobą? 
-Jest poprostu super, tak troszczy się o mnie i to bardzo wogóle Ali jest bardzo kochany. I nie nie spaliśmy jeszcze ze sobą.. Trochę się wsydze..
- Ej.. Nie wstydź się, możecie to zrobic dzisiaj. U mnie.
- Co?! Demi zwariowałaś. - zaśmiała się.
- Hahaha tak żartuje bo jak będziecie gotowi to sami na to wpadniecie - cały czas byłam rozbawiona.
- Ej. Chodź wrócmy do nich.
- Ok.


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Hej więc to jest 2 rozdział. Mam nadzieję, że ktoś to czyta, bo bardzo się nad tym napracowałam.

Czytasz=Komentujesz.

piątek, 7 lutego 2014

Rozdział 1.

Ten dzień wydawał się byc normalny ale jednak, myliłam się. Rano wstałam ubrałam  później zeszłam na dół  aby przywitac się z rodzinką. Ku mojemu zaskoczeniu nikogo nie było jedyne co zobaczyłam w salonie to karteczka z napisem: ,,Wrócimy jutro rano, dzisiaj musimy zostac dłużej w pracy. Pamiętaj, że Cię kochamy." Trochę było mi smutno, ze znowu nie będzie rodziców przez cały dzień, ale z drugiej strony mogłam zrobic małą imprezę wkońcu już jutro sobota. Nareszcie! Ten tydzień strasznie się dłużył, codziennie kartkówki z matematyki i z chemi. Jeju jak ja nie nienawidzę chemi -,-. Z zamyślenia wyrwał mnie dzwonek do drzwi więc poszłam zobaczyc kto to.W drzwiach stała moja najlepsza przyjaciółka Selena, jak zawsze była szczęśliwa, ale w końcu za to ją kochałam. 
- Hej. Przywitałam się i przytuliłam.
-Hej idziesz do szkoły?
-O matko! Szkoła zapomniałam.. Która godzina?
-7.45.
-Co?!
-Noo. Lepiej się pośpiesz bo się spóźnimy.. Znowu. Zaśmiałyśmy się obie.
- Dobra wejdź do środka a ja szybko się uczesze, umyje zęby i pojedziemy moim samochodem ok?
- Ok. Ale rusz się - uśmiechnęła się i usiadła na kanapie.

Szybko weszłam na górę i weszłam do łaźienki poczym  związałam włosy w luźnego koka i szybko umyłam zęby to wszystko zajęło mi 10 min. Mam nadzieję że się nie spóźnimy tak bardzo.

- Demi! Pośpiesz się!- Zawołała mnie.
- Już Selena skończyłam zaraz zejde tylko wezmę torbę. - Odpowiedziałam

Zeszłam na dół i wyszłyśmy z domu. Szybko zamknęłam drzwi na klucz i wsiadłam do mojego auta. Nacisnęłam pedał gazu i szybko odjechałyśmy. Za 5 minut byłyśmy przed szkołą. Niestety się spóźniłyśmy. Selena szybko pobiegła do budynku a ja zaparkowałam samochód. Po czym wbiegłam do szkoły i szukałam sali w której miał byc angielski niestety pani od angielskiego za chorowała i mieliśmy zastępstwo z gościem od chemii. Na normalnych zastępstwach mamy ten sam przedmiot co w planie, ale nie on zawsze musi zrobic swój. Wpominałam już że nie nawidzę chemii? Nie dośc że była chemia to jeszcze dostałam ochrzan za spóźnienie się.. Nie nawidzę go!
Jedyna rzecz która mnie cieszyła to, to że zorganizuję imprezę. Musze jeszcze wszystkim powiedziec żeby przyszli. Ale z pomocą Selenki dam radę.I nareszcie dzwonek. Szybko zerwałąm się z ławki i pobiegłam w stronę Seleny która była już na korytarzu.

-Mówił ci coś o tym że się spóźniłaś? Nadal byłam wkurzona.
-Coś tam gadał ale go nie słuchałam. - Czułam że coś kręci w końcu ona zawsze kochała i szkołę i lubiła kazdego nauczycia, zawsze ich słuchała. Ale dałam sobie z tym spokój.
-Ej mam taki pomysł, bo moi rodzice wracają dopiero jutro rano i chciałabym urządzic małą imprezkę. Co ty na to?
- Fajny pomysł, a kogo chcesz zaprosic?
- Jeszcze niewiem ale chyba zaproszę Chanel, Miley i Arianę i poproszę żeby przyszły z jakąś zaprzyjaźniona osobą.
-Świetnie napewno wpadną. A ja też jestem zaproszona?
-Selenka ty jeszcze się pytasz? Pewnie że jesteś Impreza bez Ciebie to nie impreza ;)
-Ah. Wiesz jak cię kocham nie?
-Pewnie, że wiem. - przytuliłam ją.

Odeszłam od Seleny bo zauważyłam Arianę. Zaczęłam do niej biegnąc ale wbiegłam na jakiegoś chłopaka o brązowych włosach i oczach. Jeju był taki piękny. Przeprosiłam go i dalej biegłam do Ariany króra była strasznie roześmiana moją wpadką.

-Heej Ari. - Tak ją czasem nazywam.
-Hej Dem. - Powiedziała przez śmiech.
-Organizuję dzisiaj małą imprezę. Wpadniesz?
-Pewnie,że w padne.- Lekko sie uśmiechnęła.
- Może przyjdziesz z jakąś zaprzyjaźnioną osobą? - zaśmiałam się 
-Tak, jasne - i znowu się uśmiechnęła
-Ok. To wpadnij tak o 17. Paa- Przytuliłam na porzegnanie
-Ok. Paa- odwzajemniła uścisk

Została jeszcze Chanel i Miley.Ale do nich to już zadzwonie bo musze wszystko przygotowac.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Heej ;) To był 1 rozdział jaki kiedy kolwiek napisałam w całym moim życiu. Mam nadzieję że będzie go czytac ;) Tylko mam taką jedną prośbę jeśli czytacie to proszę o komentarz to bardzo motywujące do dalszej pracy ;)


czwartek, 6 lutego 2014

PROLOG

Demi zderza się z Justinem poczym go przeprasza, ale ciągle myśli o nim, Selena również poznaje Justina tak jak inne przyjaciółki.. Ale czy warto ryzykowac przyjaźń dla chłopaka którego prawie nie znają?
Występuje tam ;


Demi ; (Dziewczyna, która wpada na Justina podczas zapraszania Ariany. Główna postac.)



Selena; (Najlepsza przyjaciółka Demi, zawsze uśmiechnięta. Po jakimś czasie też zakochuje się w Justinie.)
Ariana; (Przyjaciółka Demi i Miley. Ma za zadanie oprowadzic Justina po szkole.)


Chanel; (Przyjaciółka demi,Miley, Seleny. Również podoba jej się Justin.)

Miley; (Kiedyś przyjaciółka Justina, teraz go nie poznaje, nie wiadomo co będzie z nimi dalej. Przyjaciółka Seleny,Demi,Ariany,Chanel)

Justin ; (Najprzystojniejszy chłopak w szkole. Ale czy warto dla niego zepsuc przyjaźń?)