Ten dzień wydawał się byc normalny ale jednak, myliłam się. Rano wstałam ubrałam później zeszłam na dół aby przywitac się z rodzinką. Ku mojemu zaskoczeniu nikogo nie było jedyne co zobaczyłam w salonie to karteczka z napisem: ,,Wrócimy jutro rano, dzisiaj musimy zostac dłużej w pracy. Pamiętaj, że Cię kochamy." Trochę było mi smutno, ze znowu nie będzie rodziców przez cały dzień, ale z drugiej strony mogłam zrobic małą imprezę wkońcu już jutro sobota. Nareszcie! Ten tydzień strasznie się dłużył, codziennie kartkówki z matematyki i z chemi. Jeju jak ja nie nienawidzę chemi -,-. Z zamyślenia wyrwał mnie dzwonek do drzwi więc poszłam zobaczyc kto to.W drzwiach stała moja najlepsza przyjaciółka Selena, jak zawsze była szczęśliwa, ale w końcu za to ją kochałam.
- Hej. Przywitałam się i przytuliłam.
-Hej idziesz do szkoły?
-O matko! Szkoła zapomniałam.. Która godzina?
-7.45.
-Co?!
-Noo. Lepiej się pośpiesz bo się spóźnimy.. Znowu. Zaśmiałyśmy się obie.
- Dobra wejdź do środka a ja szybko się uczesze, umyje zęby i pojedziemy moim samochodem ok?
- Ok. Ale rusz się - uśmiechnęła się i usiadła na kanapie.
Szybko weszłam na górę i weszłam do łaźienki poczym związałam włosy w luźnego koka i szybko umyłam zęby to wszystko zajęło mi 10 min. Mam nadzieję że się nie spóźnimy tak bardzo.
- Demi! Pośpiesz się!- Zawołała mnie.
- Już Selena skończyłam zaraz zejde tylko wezmę torbę. - Odpowiedziałam
Zeszłam na dół i wyszłyśmy z domu. Szybko zamknęłam drzwi na klucz i wsiadłam do mojego auta. Nacisnęłam pedał gazu i szybko odjechałyśmy. Za 5 minut byłyśmy przed szkołą. Niestety się spóźniłyśmy. Selena szybko pobiegła do budynku a ja zaparkowałam samochód. Po czym wbiegłam do szkoły i szukałam sali w której miał byc angielski niestety pani od angielskiego za chorowała i mieliśmy zastępstwo z gościem od chemii. Na normalnych zastępstwach mamy ten sam przedmiot co w planie, ale nie on zawsze musi zrobic swój. Wpominałam już że nie nawidzę chemii? Nie dośc że była chemia to jeszcze dostałam ochrzan za spóźnienie się.. Nie nawidzę go!
Jedyna rzecz która mnie cieszyła to, to że zorganizuję imprezę. Musze jeszcze wszystkim powiedziec żeby przyszli. Ale z pomocą Selenki dam radę.I nareszcie dzwonek. Szybko zerwałąm się z ławki i pobiegłam w stronę Seleny która była już na korytarzu.
-Mówił ci coś o tym że się spóźniłaś? Nadal byłam wkurzona.
-Coś tam gadał ale go nie słuchałam. - Czułam że coś kręci w końcu ona zawsze kochała i szkołę i lubiła kazdego nauczycia, zawsze ich słuchała. Ale dałam sobie z tym spokój.
-Ej mam taki pomysł, bo moi rodzice wracają dopiero jutro rano i chciałabym urządzic małą imprezkę. Co ty na to?
- Fajny pomysł, a kogo chcesz zaprosic?
- Jeszcze niewiem ale chyba zaproszę Chanel, Miley i Arianę i poproszę żeby przyszły z jakąś zaprzyjaźniona osobą.
-Świetnie napewno wpadną. A ja też jestem zaproszona?
-Selenka ty jeszcze się pytasz? Pewnie że jesteś Impreza bez Ciebie to nie impreza ;)
-Ah. Wiesz jak cię kocham nie?
-Pewnie, że wiem. - przytuliłam ją.
Odeszłam od Seleny bo zauważyłam Arianę. Zaczęłam do niej biegnąc ale wbiegłam na jakiegoś chłopaka o brązowych włosach i oczach. Jeju był taki piękny. Przeprosiłam go i dalej biegłam do Ariany króra była strasznie roześmiana moją wpadką.
-Heej Ari. - Tak ją czasem nazywam.
-Hej Dem. - Powiedziała przez śmiech.
-Organizuję dzisiaj małą imprezę. Wpadniesz?
-Pewnie,że w padne.- Lekko sie uśmiechnęła.
- Może przyjdziesz z jakąś zaprzyjaźnioną osobą? - zaśmiałam się
-Tak, jasne - i znowu się uśmiechnęła
-Ok. To wpadnij tak o 17. Paa- Przytuliłam na porzegnanie
-Ok. Paa- odwzajemniła uścisk
Została jeszcze Chanel i Miley.Ale do nich to już zadzwonie bo musze wszystko przygotowac.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Heej ;) To był 1 rozdział jaki kiedy kolwiek napisałam w całym moim życiu. Mam nadzieję że będzie go czytac ;) Tylko mam taką jedną prośbę jeśli czytacie to proszę o komentarz to bardzo motywujące do dalszej pracy ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz